Informacje

data: 2008-10-20

KZPBC w sprawie rewizji Dyrektywy 91/414

Duży niepokój rolników zrzeszonych w KZPBC budzą planowane zmiany wokół Dyrektywy 91/414/EEC dotyczącej wprowadzania na rynek środków ochrony roślin. Swoje propozycje przedstawiła Komisja UE, trwają dyskusje w Parlamentarnym Komitecie Środowiska, pod koniec roku lub na początku stycznia przewidywane jest głosowanie plenarne. Efektem niniejszej rewizji będzie zastąpienie Dyrektywy Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego, a w konsekwencji ujednoliceniem prawodawstwa w kwestii wprowadzania na rynek środków ochrony roślin.

Skutkiem wprowadzenia w życie propozycji Komisji czy też dużo bardziej restrykcyjnych propozycji Parlamentu będzie wycofanie z rynku wielu stosowanych obecnie środków chemicznej ochrony roślin. Ich brak w istotny sposób zagrozi efektywnej produkcji zbóż, buraków cukrowych, warzyw i owoców. Według Komisji UE propozycja zastąpienia Dyrektywy 91/414 powinna wdrażać “kluczowe elementy Strategii Lizbońskiej […] mające na celu rozszerzenie i pogłębienie poszczególnych rynków, zapewnienie otwartych i konkurencyjnych rynków w Europie i poza nią, stwarzanie bodźców do inwestowania w badania, rozwój i innowacje w ramach UE oraz ulepszenie systemów regulacyjnych i redukcję biurokracji.” Polscy, jak i europejscy rolnicy alarmują, iż przyjęcie proponowanych zmian spowoduje negatywne konsekwencje ekonomiczne dla całego sektora produkcji rolnej - ograniczony wybór produktów ochrony roślin oraz znaczący spadek plonów. Wycofanie z rynku tak wielu substancji aktywnych obniży konkurencyjność rolnictwa europejskiego, a ułatwi wejście na rynek UE producentów spoza jej obszaru. Pozostawienie do stosowania w ochronie roślin zaledwie kilku z obecnie dostępnych środków przyśpieszy rozwój chorób i uniemożliwi skuteczne zapobieganie inwazjom szkodników. Grozi także szybkim uodparnianiem się agrofagów na dopuszczone do stosowania substancje aktywne. Nowe regulacje nie tylko nie przyczynią się do poprawy konkurencyjności unijnej produkcji żywności, ale także nie zapobiegną wprowadzeniu żywności produkowanej poza UE. Dodajmy, że do produkcji tej żywności będą masowo wykorzystywane środki zakazane na rynku unijnym, dzięki czemu jej ceny będą znacznie niższe niż ceny żywności produkowanej w Unii. Osiągnięcie celu podstawowego jakim jest zapewnienie wysokiej jakości zdrowia ludzi i środowiska będzie w takiej sytuacji bardzo trudne. W konsekwencji europejska żywność nie będzie ani tańsza, ani zdrowsza, a wzrośnie uzależnienie od jej importu spoza UE.

Propozycje Komisji prowadzą do wykreślenia 5 do 15% z istniejących produktów (w Aneksie I jest ich ok.350) , będą miały znaczący techniczny i ekonomiczny wpływ na europejską uprawę buraka. Ograniczona obecnie ilość środków chemicznych zostanie jeszcze zredukowana, co spowoduje wzrost kosztów uprawy. Szczególne znaczenie ma wykreślenie składnika aktywnego triflusulfronu metylowego oraz triazoli będących składnikiem fungicydów. Plantatorzy zostaną zmuszeni do powrotu do praktyki profilaktycznego stosowania herbicydów przed siewem, rozwiązania droższego ekonomicznie jak i szkodliwego dla środowiska.

Dużo groźniejsze dla uprawy buraka cukrowego będą konsekwencje przyjęcia propozycji Parlamentu Europejskiego, które prowadzą do wycofania z rynku wszystkich obecnie stosowanych środków chemicznych wykorzystywanych w zaprawianiu nasion, ponadto spowodują usunięcie z rynku herbicydów, insektycydów i większość stosowanych obecnie fungicydów. Konsekwencje wycofania substancji aktywnych w powyższych środkach będą katastrofalne.

Wycofanie obecnie stosowanych środków ochrony roślin wykorzystywanych przy zaprawianiu nasion zmusi wielu plantatorów do powrotu do praktyki siania większej ilości nasion i narzuci rzadszą rozsadę. Zwalczanie chwastów w takiej sytuacji będzie wymagało maszyn o rzadszym rozstawie, a nawet pracy ręcznej (ręczne przerzedzanie, tzw. przerywkę, praktykowano przed 1965 rokiem, co było bardzo trudne, teraz będzie wręcz niemożliwe). Propozycje Parlamentu spowodują, iż na rynku pozostanie jedynie 3 z 9 środków chemicznych wykorzystywanych do kontroli chwastów jednoliściennych. Na wielu polach występujące chwasty są tak zróżnicowane, iż zastosowanie pojedynczych środków może nie przynieść rezultatu. Istnieje również ryzyko, iż uzależnienie od wąskiej możliwości wyboru substancji aktywnych spowoduje zwiększenie odporności na te środki.

Z praktycznego punktu widzenia będzie to równoznaczne z cofnięciem się w kulturze uprawy roli i agrotechnice o około lat 30 do nawet 50 (!), kiedy to znacznie niższą wydajność produkcji rolnej uzyskiwano przy znacznie wyższym zatrudnieniu w rolnictwie. Przy obecnie obowiązujących cenach jest to równoznaczne z ogromnym zubożeniem ludności wiejskiej, co może doprowadzić do bardzo groźnych napięć społecznych.

W warunkach polskich, niechęć rządu jak i opinii publicznej do odmian modyfikowanych, o zwiększonej odporności, w połączeniu z wycofaniem większości substancji wykorzystywanych w zaprawianiu materiału siewnego jeszcze bardziej pogorszy konkurencyjność polskiej produkcji rolniczej. Polski rolnik pozostanie bez jakichkolwiek środków do zwalczania chorób i szkodników.

Wycofanie insektycydów obecnie stosowanych pozostawi plantatora bez jakichkolwiek narzędzi przeciwko mszycom roznoszących wirus żółtaczki, która prowadzi nawet do 50% strat w plonie. Wycofanie fungicydów spowoduje bark środków do zwalczania chwościka i brunatnej plamistości liści, które na plantacjach buraka pojawiają się corocznie i mogą prowadzić nawet do znacznej utraty plonu korzeni (do 50%) i cukru (do 2-3%), z góry skazując tę uprawę na ekonomiczną nieopłacalność.

W efekcie nastąpi znacząca redukcja plonu (w niektórych przypadkach zachwaszczenie może doprowadzić nawet do 95 % strat). Burak cukrowy przestanie być znaczącą uprawą w europejskim rolnictwie. Odwrotnie niż zamierzano, zaszkodzi to środowisku (burak cukrowy pobiera z atmosfery znaczące ilości dwutlenku węgla i pobiera z głębszych warstw gleby związki azotu, które zatruwają wody gruntowe), a dawki stosowanych środków zostaną zwiększone. W dodatku, rezultatem dużej redukcji uprawy buraka cukrowego będzie utrata ważnej rośliny w zmianowaniu, dodatnio wpływającej na jakość gleb.

Sektor cukrowniczy w ciągu ostatnich lat przeszedł ogromny wysiłek restrukturyzacyjny, aby stać się bardziej konkurencyjnym. Regulacje zaproponowane przez Parlament uczynią cały wysiłek do tej pory poniesiony bezużytecznym, a zrównoważenie sektora będzie pod dużym znakiem zapytania (w skali UE już około 60 000 plantatorów już opuściło sektor, a ponad 75 cukrowni do tej pory zamknięto). Skutki wycofania większości ze stosowanych obecnie produktów chemicznej ochrony roślin będą katastrofalne, a w najgorszym przypadku spowodują zaprzestanie uprawy buraka i produkcji cukru w Polsce i innych krajach Unii.

Zapewniamy, iż rolnicy są świadomi swojej odpowiedzialności wobec środowiska i ochrony zdrowia konsumenta. Chemiczna ochrona upraw jest stosowana odpowiedzialnie i bezpiecznie. Sektor cukrowniczo - buraczany ma znakomite wyniki w zrównoważonej technice produkcji. Plantatorzy buraka systematycznie wykorzystują wiedzę przekazywaną im przez organizacje rolnicze, instytuty oraz ośrodki doradztwa. W wyniku powyższego wykorzystanie środków ochrony roślin zostało zmniejszone w ciągu ostatnich lat, podczas gdy plon i jakość buraka znacząco wzrosły.

Przegląd Dyrektywy 91/414/EEC musi nastąpić, ale nie można pomijać interesu rolników, przetwórców spożywczych i konsumentów. W interesie wszystkich jest utrzymanie sektora rolniczego w Europie, bezpieczeństwa dostaw wysokiej jakości żywności. Trwają prace w Komisji Środowiska Parlamentu UE, w niedługim czasie odbędzie się glosowanie na sesji plenarnej, wydaje się iż jest to ostatnia chwila, gdy można informować Parlamentarzystów o wszystkich skutkach wprowadzenia propozycji zmian w regulacji, a przede wszystkim o obniżeniu konkurencyjności rolnictwa unijnego, wzroście cen podstawowych produktów rolnych i znaczących reperkusjach społecznych.


Stanisław Barnaś
Prezes Zarządu Głównego